Witaj Gościu! jeżeli widzisz ten dymek to znaczy że nie jesteś zarejestrowany/zalogowany. Kliknij by się zarejestrować. Rejestracja zajmie mniej niż 30 sekund, a dzięki niej zyskasz możliwość pobierania, komentowania oraz dodawania torrentów !



User:      Hasło:     

MENU


Kategorie


FACEBOOK


PROGRAMY


Torrent: ZEROVA - GOMBROWICZ (2014) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał:  Fallen_Angel
Data: 08-05-2018
Rozmiar: 271.70 MB
Seed: 4
Peer: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria:  Muzyka Polska

Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: 13
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 2018-05-20 22:21:22

OPIS:

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...




Jeśli ktoś myśli, że Białystok to tylko disco polo albo grind core, jest w błędzie. W mieście tym powstała formacja Zerova, która jest… no właśnie, trudno określić, czy to zespół, czy artystyczny, elektroniczno – awangardowy projekt. O ile poprzednie dwie produkcje tego trio jakoś do mnie nie dotarły, o tyle 'Gombrowicz' jest co najmniej intrygujący.

Może właśnie głównie chodzi o to żeby zadziwić? Już decyzja, by na warsztat wziąć twórczość Witolda Gombrowicza, jednego z (ponoć) najwybitniejszych, ale też i kontrowersyjnych pisarzy współczesnych, jest godna szacunku. Przyznam, że byłem ciekawy w jaki sposób uda się wyjść zespołowi z tej matni. No i w sumie udało się całkiem nieźle, choć nazwanie tej muzyki twórczością rozrywkową jest mocno ryzykowne.
Właśnie – najważniejsza rzecz, to odpowiednie podejście. Ja potraktowałem 'Gombrowicza' jak coś w rodzaju spektaklu. Zamiast słuchać muzyki będącej celem, potraktowałem ją jak podkład dla tekstów, po raz pierwszy w przypadku tego zespołu w języku polskim. Ciekawe przeżycie, tym bardziej, że trudno uznać to doświadczenie za coś w rodzaju streszczenia twórczości Gombrowicza. Sam zespół miał trudne zadanie, dlatego efekt jest dwuznaczny – wyrwane z kontekstu fragmenty prozy układają się w dość, hmmm, paranoiczny obrazek. W zasadzie trzeba potraktować słowa jako swego rodzaju, dadaistyczny kolaż, który ma oddziaływać na wyobraźnię, a nie np. przekonywać do twórczości tego pana. Jeśli ktoś lubuje się w gombrowiczowskich kalamburach – może potraktować próbę uchwycenia przez zespół tego klimatu z przymrużeniem oka, jeśli nie lubi – po lekturze płyty nadal pozostanie przeciwnikiem Gombrowicza. Zerova wybrała te akurat fragmenty, ktoś wybrałby inne, a jeszcze ktoś… Tak, to całkiem subiektywna sprawa i roztrząsanie jej w kategoriach 'dobre – złe' jest głupotą.

Muzyka. Zapewne będzie to dla naszych czytelników herezją, ale avant popowe struktury „Gombrowicza” są najwyższych lotów. Mamy sporo melodyjnych dźwięków, pojawia się akordeon, z wielkim smakiem użyto gitar elektrycznych. Czasami dominuje twarda, analogowa elektronika, to znowu muzyka rozmywa się kształt „portishead’owych” smutów, rockowy drive pojawia się rzadko (może „Nie bój się”…. Okazuje się, że muzykę popową można zagrać z dużą swadą, pomysłem i z zachowaniem autorskiego sznytu. Jasne, jeśli ktoś gustuje w cięższych brzmieniach, potraktuje „Gombrowicza” jako niestrawny mikst dziwacznych, słownych skojarzeń z elektroniczną pulsacją. Fakt – trzeba tej płycie trochę czasu poświęcić, by wydestylować z niej drugie dno – skojarzeń i dźwiękowego koloryzowania. Rzecz nie dla każdego, jednak godna uwagi ze względu na kilka świetnych pomysłów i odwagę w ryzykownym w sumie mierzeniu się z naszymi dobrami narodowymi.
(Arek Lerch)






Zaczęło się kilka lat temu od występu na Pikniku Gombrowiczowskim w Ostrowcu Świętokrzyskim. Przygotowali trzy utwory. Odbiór był dobry, więc postanowili do tematu wrócić. Akurat wtedy planowali nowy album. Pomyśleli: dlaczego nie zrobić całej płyty z tekstami Gombrowicza? Powstały kolejne utwory i słuchowiska. Wyboru dokonał Damian Kudzinowski ze stowarzyszenia Fabryka Bestsellerów. „Dzienniki”, „Ferdydurke”, „Iwona, księżniczka Burgunda”, „Trans-Atlantyk” – to z tych dzieł Gombrowicza pochodzą fragmenty wykorzystane na płycie. Od momentu nagrania materiału do wydania go przez Antenę Krzyku minęło kilka lat. W międzyczasie zespół wykonywał niektóre kompozycje na koncertach, oswajając publikę z planowanym gombrowiczowskim albumem.

Grupie Zerova udało się połączyć wysmakowany pop i elektronikę z jedyną w swoim rodzaju prozą Gombrowicza. Jest na tym krążku kilka murowanych „hitów” – jeśli można tak nazwać kompozycje z mocno literackimi tekstami. Pierwszym z nich jest przypominający twórczość Czesława Mozila utwór „Brzydkie kobiety” z charakterystycznymi partiami akordeonu Adriana Jakuć-Łukaszewicza (instrument znany z poprzednich wydawnictw białostockiego tria), męskim chórkiem i zapadającymi w pamięć frazami. „Brzydkie kobiety czasem bardziej uderzają do głowy niż ładne/ gdy się podchodzi do nich zbyt blisko” – śpiewa Zerova. Drugi udany utwór to singlowy „Józiu” z zachwycającą przestrzenią i gitarami Noela Hogana z grupy The Cranberries. Spokój i harmonijne dźwięki – również „Części” mają w sobie duży potencjał. Kolejnym mocnym momentem jest utwór „Panie Witoldzie” z zachwycającą melodią i wyśpiewanym przez Maję Chmurkowską tekstem – „Jestem przekonana, że pana się marnuje/ że tylko jakieś drastyczne katapultowanie może ten proces przerwać”. Na prezentację w stacjach radiowych może też liczyć „Nie bój się” – z powtarzaną frazą tytułową i wpadającą w ucho melodią refrenu.

Zerova przypomina oczywiście obecne u Gombrowicza motywy: formę („niech kształt mój rodzi się ze mnie, niech nie będzie zrobiony mi”, ciało („odbiera ciału moc” i gębę („przed którą nie ma ucieczki, chyba że w inną gębę”. W klimat wprowadza też świetnym „Słuchowiskiem”. Do czynienia mamy z subiektywnym wyborem specyficznych fragmentów z Gombrowicza. Jednym wyda się ryzykowny, drugim – odważny. Dodatkową trudność stanowi fakt, że Zerova na warsztat postanowiła wziąć prozę i z niej ułożyć, napisać na nowo słowa piosenek. Proza staje się poezją. Raz jest zgrabniej, raz słyszy się pewne zgrzyty. Generalnie – płyta trzyma poziom, intryguje, a przy dłuższym obcowaniu – przekonuje. Sprawdza się też na koncertach – materiał jest różnorodny, niekoniecznie melancholijny, idealny do przeżywania i nucenia pod nosem. A gdy przy śpiewaniu jesteśmy – przekonująco brzmi dwugłos Maja Chmurkowska – Paweł Dudziński (mocniejsza w tej parze jest płeć piękna, ale słychać postępy w męskim wokalu).

Mam słabość do ładnie wydanych płyt i „Gombrowicz” grupy Zerova niewątpliwie do takich należy. Jednak brakuje mi we wkładce tekstów, a przede wszystkim informacji, że autorem wszystkich fraz jest Witold Gombrowicz właśnie! Nie wystarczy nadać płycie stosowny tytuł. Jedno to artystyczny zamysł, drugie – szacunek dla autora, i to nie byle jakiego. Zdaje się, że zupełnie przypadkowo Zerova „wstrzeliła się” w 110. rocznicę urodzin Gombrowicza i pokazała twórczy pomysł na odczytanie klasyki.
(Anna Katarzyna Dycha)




1. Słuchowisko
2. Brzydkie Kobiety
3. Józiu
4. Forma
5. Fort
6. Ten Kto
7. Części
8. Panie Witoldzie
9. Ciało
10. Nie bój się!
11. Gęba




Programmed By, Accordion – Adrian Jakuć-Łukaszewicz
Voice, Bass, Guitar – Paweł Dudziński
Voice, Electric Piano [Rhodes] – Maja Chmurkowska



http://www.youtube.com/watch?v=A9OG74KA5OE



POZWÓL POBRAĆ INNYM, NIE BĄDŹ ŚWINIĄ!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...

DETALE TORRENTA:[ ]
Podziękowania,
 


Podobne pliki
Nie znaleziono podobnych tytułów!


Komentarze